COVID zmienia wszystko!

Są rzeczy, które mogą poczekać i te, które nie czekają. Koło 20 marca dowiedziałem się od niego, że jest chory. Covid go dopadł. Cztery dni później na jego wall-u przeczytałem: “10 dni w domu a i tak wylądowałem na Koszarowej. Czekam w karetce na przyjęcie. I pomyśleć że w lutym robiliśmy tu spot namawiający do szczepień…” Potem było już tylko gorzej. Robert zmarł wczoraj, 6 kwietnia. Miał 60 lat. Przechodziłem dziś koło pomieszczeń w TVP, które wynajmował na swój sprzęt i warsztat. Chciałem jak zwykle wpaść, wypić kawę, posiedzieć, pogadać. One tam dalej są ale jego już tam nie ma. To się już nie wydarzy, dla mnie jest to koniec pewnej epoki, ale dalej w pełni to do mnie nie dociera.

Czy to kolejny blog o filmie i fotografii?

Mam na imię Paweł i od 27 lat jestem kamerzystą i fotografem…
A to brzydkie słowo, którego użyłem? Zrobiłem to z premedytacją. Właściwie to mógłbym też bez większych oporów nazwać siebie aparaciarzem. Czemu nie, skoro od tylu lat jestem kamerzystą. Czemu jestem kamerzystą? Bo tak mnie ludzie nazywają. Na początku z tym walczyłem. (…) Ale przyszedł taki dzień kiedy podczas zdjęć dla jednej z ogólnopolskich telewizji, pod wpływem tego jednego zdania wreszcie doznałem oświecenia – Panie kamerzysto, pan to nakameruje! – I stało się. Osiągnąłem stan zen. Stan niczym nie zmąconego spokoju.
– Oczywiście, że to nakameruję. Jestem przecież kamerzystą – odparłem.